Kryzys biegowy jak sobie z nim radzić

Kryzys biegowy jak sobie z nim radzić

Niestety nie każdy bieg jest tak przyjemny i uroczy, jak zachwalają miłośnicy biegania i reklamy obuwia sportowego. Chyba każdy, kto biega dostatecznie długo i w miarę regularnie, dostąpił zaszczytu odczucia czym jest kryzys bigowy, czy po prostu zły dzień. Tak przynajmniej piszą specjaliści. No i niestety mają rację. Ostatnio długo nic nie pisałam, bo miałam właśnie taki kryzys
I co tu zrobić, kiedy człowiek zaplanuje sobie piękny harmonogram treningowy, a potem kilka dni z rzędu nic nie robi, bo czuje się jakby przejechał go walec. Albo wychodzisz przebiec spokojnym tempem zwyczajny dystans, który nie sprawia ci normalnie żadnego problemu, a tu okazuje się, że nie dosyć, że ledwo dobiegasz do końca, to jeszcze nie masz zupełnie siły na jakiekolwiek ćwiczenia po biegu. Innym razem musisz przerwać bieg w trakcie, bo po prostu nie dasz rady dalej biec

Na szczęście w końcu przerwałam złą passę. Po prawie dwóch tygodniach biegania maksymalnie 2 razy w tygodniu i ogólnej kiepskiej formie, wyszłam biegać i przebiegłam troszkę więcej niż zakładałam i to na nowej trasie. Forma nagle wróciła ni stąd ni zowąd :). Postanowiłam więc poszperać trochę w sieci i znaleźć kilka sposobów radzenia sobie z gorszą formą biegową. No i jak zwykle okazało się, że sposób jest prosty i zarazem nieziemsko trudny.