King Wilki Morskie Szczecin przegrały drugie spotkanie w serii play-off z Anwilem Włocławek 50:68. Po dwóch pojedynkach w Hali Mistrzów rywalizacja przenosi się do szczecińskiej Azoty Areny. Pierwszy mecz już 4 maja. 

Drugi mecz z Anwilem Włocławek rozpoczął się od ogromnych nerwów po obu stronach parkietu. Gospodarze i goście przez długi czas nie potrafili zdobyć punktów, dlatego na tablicy wyników, po pięciu minutach gry widniał wynik 2:2. To świadczy o ogromnej presji play-offów, która ciąży na obu ekipach.

King Wilki Morskie Szczecin poprawiły swoją defensywę względem pierwszego pojedynku z Anwilem. Mimo, iż momentami przytrafiały się akcje, w których gospodarze zdobywali łatwe punkty. Największą bolączką niedzielnego meczu była jednak nieskuteczność w ataku. Szczecinianie oddali łącznie 25 rzutów z dystansu, z czego tylko trzy znalazły drogę do kosza.

Podopieczni trenera Marka Łukomskiego nie potrafili odnaleźć swojego rytmu w grze i mimo wielu prób odrabiania strat nie zdołali dogonić rozpędzonych rywali. Anwil Włocławek bronił świetnie w niedzielnym meczu i nie dał szans King Wilkom Morskim na ugryzienie ich w trwającej serii play-off. Podopieczni trenera Igora Milicicia prowadzą w tej rywalizacji 2:0, ale ta przenosi się do Szczecina.

Już w środę o 18:00 odbędzie się mecz numer trzy w pierwszej rundzie fazy play-off. King Wilki Morskie potrzebują wsparcia swoich kibiców. To na pewno doda im sił w rywalizacji z Anwilem Włocławek. Rywalizacji, która nie została jeszcze zakończona. Do awansu do następnej fazy rozgrywek potrzeba trzech wygranych. Warto pamiętać, że w Azoty Arenie King Wilki wygrały 11 z 16 spotkań w rundzie zasadniczej!