King Wilki Morskie Szczecin, jako czwarta drużyna Tauron Basket Ligi wygrywa w Kaliszu ze Slam Stalą Ostrów Wielkopolski 87:72. Podopieczni trenera Marka Łukomskiego kontynuują swój marsz w stronę play-off. 

Do Kalisza za swoją ulubioną drużyną pojechała delegacja szczecińskich kibiców, którą było słychać już w trakcie rozgrzewki. Często doping Watahy był bardziej słyszalny, niż wsparcie lokalnych sympatyków.

Pierwsza ćwiartka rozpoczęła się dobrze dla King Wilków Morskich Szczecin. Po pięciu minutach podopieczni trenera Łukomskiego prowadzili 10:4. Następnie serię punktów zanotowali gospodarze i doprowadzili do remisu 10:10. W ostatniej akcji tej odsłony Michał Nowakowski trafił z dystansu i szczecinianie prowadzili 19:17.

Od samego początku mecz był wyrównany i emocjonujący. Druga partia również była stykowa. Stal grała twardo i szybko wymuszała faule King Wilków. Po celnym rzucie Niedźwiedzkiego gospodarze prowadzili 25:19. Jednak trzy skuteczne akcje z rzedu sprawiły, że szczecinianie zniwelowali te straty, a nawet wyszli na prowadzenie. Od tego momentu gra toczyła się kosz, za kosz. Świetna końcówka Łukasza Majewskiego i Brandona Browna sprawiły, że King Wilki schodziły do szatni prowadząc 41:37.

Po powrocie na parkiet, zespół trenera Łukomskiego szybko złapał pięć fauli. Jednak King Wilki dobrze zaadaptowały się do warunków panujących na boisku i grały pewnie, a przede wszystkim skutecznie. Ważne punkty w tej partii zdobywali Nowakowski, Majewski oraz Paweł Kikowski i Paweł Leończyk. Po trzydziestu minutach prowadzenie było po stronie szczecinian, wygrywali 62:57.

Ostatnia partia zapowiadała się niezwykle emocjonująco. Stal szybko odrobiła straty z poprzedniej odsłony i gra znów się wyrównała. Jednak chwilę potem King Wilki zanotowały fantastyczną serię punktową. Szczecinianie zdobyli 21 punktów, a gospodarze zaledwie 5. Tak rozegrana końcówka starcia sprawiła, że to zespół trenera Łukomskiego wygrał całą konfrontację 87:72.

Po raz kolejny zafunkcjonował cały zespół King Wilków Morskich Szczecin. Kolejna okazja do odniesienia następnego ligowego zwycięstwa już w najbliższą sobotę. Wtedy do Azoty Areny przyjedzie Turów Zgorzelec. Wygrana w tym starciu sprawi, że faza play-off będzie już naprawdę na wyciągnięcie ręki.