Prawie 200 wolontariuszy w żółtych koszulkach, z pękami żonkili w dłoniach, wyszło w kwietniu na ulice Szczecinka by kwestować na rzecz budowy Hospicjum Stacjonarnego im. Świętego Franciszka z Asyżu. Szczecinecka akcja Pola Nadziei prowadzona była po raz szósty. Kwestowały osoby dorosłe, młodzież i dzieci.

Nie zraża nas zła pogoda, ani niechęć niektórych mieszkańców – mówią kwestujący. – Wolontariat i pomaganie innym jest zaraźliwą chorobą i my zawsze jesteśmy tam, gdzie nas wzywają. Większość z nas to weterani rożnych kwest.

Budowa Hospicjum trwa już 6 lat. 15 kwietnia 2011 roku starosta wydał pozwolenie na budowę, a dokładnie 6 lat później Zarząd Hospicjum otrzymał pozwolenie na jego użytkowanie.
Przed nami teraz ogrom prac związanych z wyposażeniem – mówi dr Dorota Szpernalowska, wiceprezes Hospicjum. – Nie mamy czasu, nie możemy sobie pozwolić na kolejne sześć lat. Wierzymy, że przy wsparciu ludzi dobrej woli uda nam się wyposażyć budynek Hospicjum w niezbędny sprzęt tak, jak udało się go zbudować. Już wiemy, że Hospicjum poprowadzą Siostry Albertynki, mamy też przyrzeczenie Narodowego Funduszu Zdrowia na kontrakt. To nas cieszy i jest motorem do dalszych działań. Bardzo byśmy chcieli przyjąć pierwszych pacjentów jeszcze w tym roku.

Mieszkańcy Szczecinka i okolic dostrzegają potrzebę istnienia Hospicjum. Dają temu wyraz podczas kwest na nekropoliach w Święto Zmarłych, podczas Pól Nadziei, a także przy 1% odpisie podatkowym. Szczecineckie organizacje pozarządowe też wspierają ideę budowy, np. Stowarzyszenia Aktywnych Kobiet przeznaczyło cały dochód z organizowanych kiermaszów świątecznych. A Pola Nadziei ciągle kwitną. W wielu szczecineckich szkołach jeszcze przeprowadzane są akcje, z których dochody zasila konto Hospicjum. Jego mury już stoją, wnętrza przygotowane na przyjęcie wyposażenia. To jednak kosztuje….
Fakty Szczecineckie
(RB)