Piękny jubileusz 25-lecia istnienia obchodzi w tym roku stargardzka Straż Miejska. To jedna z nielicznych tego typu formacji w Polsce, która nie korzystała z radarów, a pomimo to sprawnie funkcjonuje i pomaga lokalnej społeczności, szczególnie w sprawach związanych z porządkiem i bezpieczeństwem.
W ramach swoich uprawnień Straż Miejska podejmuje średnio 7 000 interwencji rocznie, co daje około 320 interwencji na jednego strażnika. Rocznie nakładanych jest kilkaset mandatów karnych (w ubiegłym trochę ponad 1000), a ponad 2200 wykroczeń kończy się upomnieniami.

– 12 tysięcy rocznie różnych czynności i działań prewencyjno-kontrolnych świadczy o ogromie pracy, jaką wykonujemy na rzecz naszego miasta i naszej społeczności – mówi komendant Wiesław Dubij. Pierwsze sprawy, którymi przed laty zajmowała się SM dotyczyły w dużej mierze nielegalnego handlu
i nieporządku w obrębie nieruchomości. Strażnicy zwracali uwagę na powszechne nieprzestrzeganie zasad ruchu drogowego i to właśnie kierowcy naruszający przepisy byli najczęściej karani przez funkcjonariuszy. – Na przestrzeni tych 25 lat zmieniał się wachlarz wykroczeń, na które strażnicy są szczególnie wyczuleni. Ma to swoje odzwierciedlenie głównie w sankcjach karnych, w postaci grzywny lub pouczenia. O ile pierwsze mandaty karne dotyczyły głównie wykroczeń
drogowych to dziś trend ten skłania się w stronę tzw. wykroczeń typowo porządkowych – ocenia komendant Dubij.

– Straż Miejska jest bardzo ważnym elementem zapewniania ładu, porządku i bezpieczeństwa w mieście. Duża ilość skutecznych interwencji pokazuje, że strażnicy z roku na rok cieszą się coraz większym szacunkiem i są dobrze odbierani przez mieszkańców.  Cieszę się, że nasza Straż Miejska nie była i nie jest traktowana jak maszynka do zarabiania pieniędzy będąca zmorą kierowców, lecz wprost przeciwnie. Zimą, strażnicy pomagają kierowcom odpalić samochód, zamiast mandatów wręczają żółte kartki upomnień, rocznie przeprowadzają kilkaset pogadanek w szkołach, koordynują aplikację naprawmyTo.pl i podejmują wiele innych działań dla dobra nas wszystkich przez 24 godziny na dobę – mówi prezydent Rafał Zając.

Stargardzka SM, powołana została uchwałą z 10 marca 1992 roku, a oficjalnie działalność rozpoczęła 1 kwietnia. Przez pierwsze lata straże gminne i miejskie w Polsce funkcjonowały w oparciu o przepisy prawa, zebrane w jeden jedyny rozdział w Ustawie o Policji. Rozwój straży wymusił stworzenie osobnego aktu prawnego tj. ustawy o strażach gminnych z 29 sierpnia 1997r.
– W Stargardzie szczególnie ważną rolę w tym okresie, spełnili dwaj poprzedni Komendanci SM: Andrzej Silicki i Mieczysław Wawrzyszko, którzy w trudnych warunkach, nieprecyzyjnych przepisów rozwinęli działalność SM i skutecznie ukorzenili ją zarówno w strukturach samorządu jak i świadomości mieszkańców – podkreśla komendant Wiesław Dubij.

Strażnicy mają dziś do dyspozycji 3 radiowozy (w tym dwa uprzywilejowane w ruchu), 4 rowery, korzystają z 9 kamer monitoringu.

Początkowo SM w Stargardzie tworzył trzynastoosobowy skład zajmujący trzy pomieszczenia w budynku Urzędu Miejskiego. Po roku funkcjonowania siedziba przeniesiona została na ul. Warszawską 9a, a stan etatów zwiększono do 25. W 1999 r. strażnicy doczekali się swojej komendy przy ul. Warszawskiej 16, gdzie funkcjonuje do dziś. Obecnie w 24-osobowym składzie jest 22 pracowników mundurowych, w tym 4 kobiety. Jedna z nich to Anna Pietrowska, która od początku jest w szeregach strażników. Oprócz niej, jeszcze dwóch strażników może pochwalić się tak długim, 25-letnim stażem: Waldemar Łuksza i Andrzej Witt. Całą trójka została odznaczona podczas niedawnych uroczystości jubileuszowych złotym medalem za długoletnią służbę, który nadał Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej za pośrednictwem Wojewody Zachodniopomorskiego.