Pluszowe, drewniane, porcelanowe czy wyszywane – każda sztuka z kolekcji pani Ireny Kaliskiej (66 l.) jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Mieszkanka Stepniczki (woj. zachodniopomorski) od ćwierć wieku wzbogaca swoje zbiory. Nie zbiera jednak znaczków, pocztówek ani monet, ale.. kolorowe świnki. Ma ich już ponad 3,5 tysiąca! Jest to największa kolekcja na świecie!

Zamiłowanie do zbieractwa miała od zawsze – kiedyś zobaczyłam u mojej kuzynki w Niemczech kilka świnek, takich skarbonek, i od razu wiedziałam, że też je muszę mieć – opowiada pani Irena o początkach swej kolekcji. – Powiedziałam jej, że będę miała największą kolekcję świnek. I wtedy dostałam jedną, tak to się zaczęło.
Kolekcja i jej właścicielka stały się słynne w okolicy i nie tylko. W ślady pani Ireny idą też dzieci z pobliskich miejscowości – też chcą mieć takie zbiory. Kilka razy w miesiącu przychodzą także do zbieraczki wycieczki szkolne, a dzieci zachwycają się nietypową kolekcją.
– Kiedy jeszcze prowadziłam swój zakład fryzjerski, właśnie tam trzymałam swoje maleństwa, teraz ich miejsce jest w domu. Każdy kto przychodził, nie mógł wyjść z podziwu – wspomina pani Irena. – Klienci, przechodnie, a nawet turyści pytali mnie, skąd wzięło się u mnie to zamiłowanie…
Jej kolekcja jest znana już nie tylko w Polsce, ale również w Niemczech, Kanadzie czy dalekim Meksyku! Jak się okazuje świnki pochodzą także z zagranicy. Najciekawsze jest to, że dla zbieraczki każda jest wartościowa i każda ma własną niezwykłą historię.

(kk)