Praktycznie cały obszar województwa zachodniopomorskiego został dotknięty skutkami ulew, które gnębiły rolników przez całe lato. W połączeniu z wiosennymi przymrozkami daje to fatalny obraz niemal całego roku 2017. 4 tysiące gospodarstw poszkodowanych po tzw. deszczach nawalnych, 200 – po przymrozkach, blisko 150 tys. hektarów obszarów dotkniętych klęską i straty szacowane na ponad 200 mln zł – to bilans ostatnich miesięcy na zachodniopomorskiej wsi. Dziś w Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego odbyła się debata na ten temat.

Inicjatywa zorganizowania debaty poświęconej sytuacji na obszarach wiejskich wyszła od radnych województwa. Przewodnicząca Sejmiku, Teresa Kalina, dziękowała dziś wszystkim licznie przybyłym na spotkanie. Wicemarszałek województwa Jarosław Rzepa także z wdzięcznością witał gości, podkreślając, że rolnictwo to jedna z najważniejszych gałęzi gospodarki na Pomorzu Zachodnim.

Na terenie Pomorza Zachodniego, w bieżącym roku miała miejsce kumulacja niekorzystnych zjawisk atmosferycznych, w wyniku których część upraw nie została w ogóle zebrana z pól. Tych, które zostały zebrane, było mniej i były złej jakości, co znajduje smutne odzwierciedlenie w niskich cenach skupu. W świetle stałego wzrostu kosztów produkcji rolnej – widzimy dramatyczną sytuację, z jaką boryka się część rolników w regionie.

Obecnie wiele gospodarstw popadło w tarapaty finansowe zagrażające ich egzystencji, a w następnych miesiącach wielu rolników może wręcz utracić płynność finansową. Jak podkreślał dr Arkadiusz Malkowski z Katedry Marketingu na Wydziale Ekonomicznych Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, problemy dotknęły również całą branżę przetwórstwa spożywczego, a także wszystkich mieszkańców wsi.

Kłopoty rolnictwa i sektorów z nim związanych nie zaczęły się wcale od tego roku. To pewien proces, który obserwujemy od kilku ładnych lat. Z powodu wzrostu aglomeracji miejskich ubywa ziemi użytkowanej rolniczo, a mimo to brakuje rąk do pracy. Opłacalność produkcji rolniczej jest mocno dyskusyjna. Ceny płodów rolnych ulegają tak wielkim wahaniom, że zaplanowanie czegokolwiek staje się praktycznie niemożliwe. Ostatnie naprawdę dobre lata w rolnictwie, to 2009 i 2011, natomiast od 2014 roku sytuacja jest naprawdę zła – mówił Arkadiusz Malkowski.

Jego zdaniem trzeba pilnie opracować model rozwoju zachodniopomorskiego rolnictwa, w oparciu o wysokiej jakości produkty ekologiczne  oraz innowacyjne rozwiązania. Niezbędna jest także kontynuacja działań rewitalizacyjnych, prowadzonych m.in. dzięki środkom unijnym zarządzanym przez Urząd Marszałkowski. Jak podkreślił Malkowski, to jedyne remedium na mocno odczuwalne – pomimo upływu lat – skutki funkcjonowania dawnych PGR-ów i aktywizację ludzi.

Obok prezentacji naukowca z ZUT-u, także pracownicy Zachodniopomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Barzkowicach przygotowali podsumowanie tegorocznych zbiorów z uwzględnieniem strat. Jak poinformował Marek Gardygajło, kierownik Działu Ekonomiki i Zarządzania Gospodarstwem Rolnym, w tym roku dyrektor ZODR na wniosek wojewody zachodniopomorskiego powołał aż 158 komisji do szacowania szkód. Część z nich jeszcze nie zakończyła pracy, więc informacja o szkodach jeszcze nie jest ostateczna.

Podczas dzisiejszego spotkania odbyły się dwa bloki dyskusyjne w szerokim gronie ekspertów na temat szkód w uprawach rolnych i leśnych oraz sytuacji w zachodniopomorskim rolnictwie w roku 2017.

Jak podkreślał wicemarszałek Jarosław Rzepa, trzeba wspólnymi siłami szukać skutecznych rozwiązań pomocowych, które będą mogły choć w części zrekompensować rolnikom poniesione straty.