Pogoń Baltica była nie do przejścia, koszalinianki w żadnej formacji nie potrafiły znaleźć recepty na aktualne wicemistrzynie Polski. Spotkanie zakończyło się wynikiem 31:23.Mecz rozpoczęły przyjezdne, jednak akcje zarówno po jednej jak i po drugiej stronie okazały się nieskuteczne. Pierwsza bramka autorstwa Moniky Bancilon w protokole zapisana została w 2 minucie spotkania. Chwilę później po przejęciu i bramce Szczeciny Pogoń wyszła na 2 bramkowe prowadzenie. Kibice gości na pierwsze trafienie dla swojego zespołu czekali do 4 minuty, wówczas pięknym rzutem z 9 metrów popisała się Michałów. Przez pierwsze minuty spotkania aktywna w szeregach szczecińskiego zespołu były Szczecina oraz Bancilon, po stronie przeciwnej skutecznością błyszczała Nestiaruk.

W 12 minucie świetną interwencją popisała się Płaczek, jednak szczecinianki nie wyprowadziły akcji, bo o czas poprosił szczeciński szkoleniowiec, tablica świetlna pokazywała wówczas wynik remisowy 6:6 – co odzwierciedlało sytuację na boisku. Mimo, iż spotkanie toczyło się w szybkim tempie, to było wyjątkowo wyrównane i żadna ze stron nie potrafiła odskoczyć na więcej niż 2 trafienia. Wskazówki przekazane przez szczeciński sztab okazały się trafne, Pogoń Baltica rzuciła 2 bramki pod rząd i w 16 minucie prowadziła już 8:6. Po raz kolejny wysoką skutecznością w rzutach karnych popisała się Monika Koprowska (3/4).

w 19 minucie po bramce Bancilon przewaga Pogoni Baltica wynosiła już 4 oczka (11:7), zielonej kartki po raz pierwszy użyła Anita Unijat. Minutowa rozmowa z drużyną na niewiele się zdała, bo kolejne bramki zdobywały zawodniczki z Grodu Gryfa. W miarę upływu czasu do głosu dochodziły zawodniczki z Koszalina, duża w tym zasługa Wiercioch, która obroniła kilka sytuacji sam na sam oraz dwa rzuty karne. Do przerwy jednak przyjezdnym udało się odrobić część start i do szatni drużyny schodziły przy stanie 16:13.

Początek drugiej odsłony meczu to zdecydowane ataki koszalinianek, które goniły wyniku i aby myśleć o zwycięstwie musiały rzucić co najmniej 4 bramki więcej od Pogoni Baltica. Mimo mocnego początku, szczecinianki grały konsekwentnie i utrzymywały przewagę wypracowaną przez pierwsze 30 minut. Warto docenić dobrą pracę szczecińskich szkoleniowców, którzy błyskawicznie reagowali na sytuacje na parkiecie rotując odpowiednio składem.

Po 40 minutach spotkania tablica świetlna pokazywała 20:15 na korzyść gospodyń, świetną interwencją w obronie popisała się Aleksandra Zimny, a między słupkami skutecznie broniła Płaczek.

Chwilę później na bramce zameldowała się Martyna Wierzbicka i już w pierwszej interwencji obroniła potężny rzut Michałów. Umiejętności szczecińskiej bramkarki chciała sprawdzić również Nestiaruk, jednak z niepowodzeniem. Kwadrans przez końcową syreną trzeci raz o czas poprosiła Unijat, jej drużyna przegrywała bowiem 5 bramkami.

Kolejne minuty to mądra i przede wszystkim skuteczna gra szczecinianek. Przyjezdne nie radzące sobie z dobrze spisującymi się zawodniczkami Pogoni Baltica uciekały się do brutalnych fauli, co skrupulatnie wychwytywali sędziowie upominając odpowiednio 2 minutowymi karami.

Po końcowej syrenie szczelnie wypełniona hala przy Twardowskiego wybuchnęła zasłużoną radością, tego dnia Pogoń Baltica była nie do przejścia, koszalinianki w żadnej formacji nie potrafiły znaleźć recepty na aktualne wicemistrzynie Polski. Spotkanie zakończyło się wynikiem 31:23.

Bramki Pogoni Baltica Szczecin: Bancilon 9, Noga 1, Szczecina 2, Cebula 2, Głowińska 2, Królikowska 3, Koprowska 3, Zawistowska 2, Kochaniak 3, Yashchuk 1, Buratto 2, Zimny 1